Jerzy Goliszewski - Rockets to nowhere

12 stycznia - 10 marca 2018


Nowa wystawa jest opowieścią o kosmosie. O tej nieskończonej przestrzeni, która budzi lęk i nostalgię jednocześnie. O tęsknocie, którą rodzą niezrealizowane dotąd wizje przyszłości i podboju innych planet. Artysta odwołuje się do całego spektrum „kosmicznych" estetyk, od filmów Stanley'a Kubricka po popowe komiksy o międzygalaktycznych bohaterach, w których w różny sposób odbijały się echa zimnej wojny i wyścigu zbrojeń. Sam tytuł wystawy został zaczerpnięty z jednej z książek Lestera Del Rey'a, autora i wydawcy popularnej fantastyki naukowej w latach 50. XX wieku w USA. Rzeźby Goliszewskiego, skrajnie minimalistyczne, poddane swego rodzaju dizajnerskiej dyscyplinie, przywołują czasy, kiedy jeszcze wierzono, że istnieje postęp w formie zaplanowanej, że można go zaprojektować i kontrolować. Dziś wiemy, że świat nie jest czarno-biały, tak jak prace na wystawie, że eksploracja kosmosu nie jest już priorytetem dla konkurujących ze sobą mocarstw, a popkultura pokazuje dziś raczej ciemną stronę superbohaterów. Jednocześnie ten melancholijny i eskapistyczny ton niespełnionej „kosmicznej odysei" wciąż odbija się echem we współczesnej kulturze. Zastanawiamy się jednak, nie, czy uda nam się podbić pozaziemskie terytoria, ale czy znajdziemy miejsce, do którego będziemy musieli w pewnym momencie uciec, opuszczając zniszczoną przez nas samych Ziemię.




Powrót